Blithe Pressed Serum Tundra Chaga

Blithe Pressed Serum Tundra Chaga







Dzisiaj post będzie na temat prasowanego serum na bazie zgadnijcie czego...?
Grzyba. Tak i to nie byle jakiego grzyba = Chaga. Byłam bardzo ciekawa tego kosmetyku i szczerze powiedziawszy pierwszy raz mam styczność z jakimkolwiek kosmetykiem który ma w składzie grzyba chaga. Sama nazwa na słoiku  "Tundra Chaga" podczas przeglądania oferty marki Blithe bardzo mnie zaintrygowała, więc postanowiłam wkońcu kupić to serum. Opinie na temat samej marki są bardzo pozytywne, dużo recenzentów pisze, że kosmetyki Blithe robią to, co faktycznie obiecują. Mam ochotę też na ich maski "patting splash", lecz narazie kosmetyki, które stoją na mojej toaletce muszę zużyć do końca.

Podczas kupna tego serum na jolse kiedy była promocja kupiłam dwie sztuki i dostałam w gratisie lusterko z napisem tej marki, które jest widoczne na zdjęciu wyżej. Lusterko jest bardzo poręczne, fajnie mi się sprawdza, gdy robię makijaż.

Sama nazwa Tundra Chaga na początku kojarzyła mi się z Syberią i nie pomyliłam się zbytnio, ponieważ faktycznie grzyb z którego zrobione jest serum pochodzi z Syberii w Rosji. Mieszkańcy robią z niego wywary i stosują go jako lek na raka, dlatego też nazywany jest "darem od Boga". Grzyb Chaga występuje też w północnych Chinach.

Jeśli jesteście ciekawi jak wygląda grzyb Chaga możecie zobaczyć go poniżej:

Źródło: https://www.mycomedica.pl/chaga.html

Z ciekawostek na temat Chaga, które przeczytałam w internecie zaciekawiły mnie następujące informacje:
  • Chaga pasożytuje głównie na drzewach liściastych, najczęściej występujących na drzewach brzozy, z których uzyskuje betulinę, która ma szerokie działanie terapeutyczne.
  • Grzyb jest znany z czasów ok. 4000 lat temu, używany przez Mezopotamian, Egipcjan, Chińczyków itd. Chaga jest opisana w chińskim „zielarzu“ Shen Nong Ben Cao Jing.
  • Chaga używał car Vladimir Monomach czy Rasputin. O grzybie Chaga wspomina Sołżenicyn w swojej książce „Oddział chorych na raka“.
  • Chaga była znana pierwotnym mieszkańcom Japonii tj. Ainu. Gotowali z niego herbatę, którą pili w trawiennych kłopotach, bólach żołądka itp. Wykorzystywali także proszek z suszonego grzyba do ceremonii religijnych.
  • Grzyb ten jest zwany przez szamanów syberyjskich "królem grzybów".
  • Czarny kolor chagi wynika z dużej zawartości melaniny, która ma działanie antyoksydacyjne. Według niektórych źródeł, Chaga ma najwyższy indeks ORAC (wskazujący na moc antyoksydacyjną).


Blithe Pressed Serum przeznaczone jest głównie do skóry, która:

  • utraciła elastyczność
  • potrzebuje regeneracji (od tego ma w składzie olejek arganowy), wyrównania gospodarki hydrolipidowej
Serum zapobiega też powstawaniu zmarszczek. 
Wszystkie składniki jakie zostały zawarte w tym serum zostały przetworzone w niskich temperaturach, aby zachowały rzecz jasna swoje właściwości.

Słoik jest bardzo fajnie zaprojektowany, produkt przychodzi z łopatką.



Pełny skład serum:
Inonotus Obliquus (Mushroom) Extract (60%), Water, Glycerin, Diglycerin, 1,2-Hexanediol, Triethylhexanoin, Polyurethane-39, Cetearyl Alcohol, Caprylic/Capric Triglyceride, Limnanthes Alba (Meadowfoam) Seed Oil, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Candida Bombicola/ Glucose/Methyl Rapeseedate Ferment, Citrus Medica Limonum (Lemon) Peel Oil, Cedrus Atlantica Bark Oil, Pelargonium Graveolens Flower Oil, Alteromonas Ferment Extract, Sparassis Crispa Extract, Hydrogenated Vegetable Oil, Hydrogenated Lecithin, Lecithin, Butylene Glycol, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Polyacrylate-13, C12-16 Alcohols, Caramel, Palmitic Acid, Pentylene Glycol, Caprylyl Glycol, Polyisobutene, Glyceryl Acrylate/Acrylic Acid Copolymer, Potassium Hydroxide, Adenosine, Polysorbate 20, Disodium EDTA, Dipropylene Glycol, Methyldihydrojasmonate

Konsystencja wygląda na ciężką, ale to tylko złudzenie. Tak naprawdę po nałożeniu bardzo szybko się wchłania. Myślę, że osoby wrażliwe na zapachy nie muszą się martwić, ponieważ serum nie ma przytłaczającego zapachu. Zapach jest lekki i świeży. Ten krem-serum 2 w 1 bardzo dobrze nawilża. Jest to też bardzo wydajny kosmetyk, mimo że ma tylko standardowe 50ml. Na temat działania przeciwzmarszczkowego nie mogę się wypowiedzieć, ponieważ mam 22 lata. 



Ogólnie nic złego nie mogę powiedzieć na temat tego serum-kremu. Jedyne do czego można się przyczepić to cena, bo nie jest to tani kosmetyk. Pocieszeniem jest dostępność- Blithe jest dostępne w Polsce w drogerii Sephora - 115,90zł. Dla porównania koszt na jolse aktualnie -45$, w promocji 31.50$.

Czy kupię ponownie?
Zdecydowanie tak. Jest to bardzo dobry produkt. Chcę wypróbować inne kosmetyki Blithe- maski "patting" lub serum Apricot z moreli.
Końcowa ocena: +++++
Copyright © 2018 Kinn and skin