PAESE puder ryżowy, szminka i rozświetlacz

PAESE puder ryżowy, szminka i rozświetlacz


Dzisiaj chcę pokazać wam swoją kolekcję kosmetyków PAESE kupioną w Galerii Krakowskiej. 
Kosmetyki kupiłam podczas wycieczki do Krakowa z moją mamą i tak jakoś wyszło, że dopiero teraz je tutaj wstawiam. Ostatnio jestem ciągle zajęta i nie mam czasu, ale staram się tu pisać w miarę regularnie, bo nie ukrywam jest to moje hobby. Pisanie o kosmetykach z jednej strony sprawia, że wiele się uczę choćby na temat samych składów kosmetyków, ale nie tylko. Sama też buszuję  po innych blogach w poszukiwaniu czegoś "ekstra" dla siebie, więc założenie własnego bloga było dla mnie czymś o czym zawsze marzyłam. Teraz mogę powiedzieć, że była to najwspanialsza decyzja i niezmiernie cieszę się, że z każdym dniem mogę tutaj zaglądać i publikować dalej swoje posty. 
Okej, to teraz przechodzę do samej recenzji, bo mogę kogoś zanudzić własną osobą ... ha ha. 

Marka PAESE należy do polskiej firmy Euphora i posiada swoje salony zazwyczaj w galeriach handlowych (W galerii Katowickiej też jest stoisko marki, więc mam bliżej, ale jakoś tak wyszło, że dopiero w Krakowie postanowiłam kupić co nieco... ;) Z ciekawostek dodam, że w języku włoskim słowo PAESE oznacza krainę.
Generalnie marka oferuje produkty do makijażu i posiada własną produkcję tychże produktów dzięki czemu właśnie składniki są odpowiednio dobierane.
Firma dostała nagrodę magazynu Twój Styl w roku 2010 w kategorii kosmetyki polskie.       
Do najbardziej znanych kosmetyków tej marki można zaliczyć:
  • puder ryżowy
  • puder bambusowy z jedwabiem
  • olejki: tamanu, jojoba, arganowy
  • preparaty do paznokci


Z tych znanych wyżej wymienionych w dzisiejszej recenzji będzie puder ryżowy.
Posiadam wersję starszą, bowiem marka ulepszyła go i teraz jest dostępny z ekstraktem z mrożonego wina z tego co widzę na internecie.


Skład pudru widoczny jest na zdjęciu wyżej. Wszystko ładnie napisane, pudełko jest porządne. Do pudru był dołączony puszek z napisem marki, ale gdzieś mi się zapodział i mogę pokazać tylko same opakowanie i jego wnętrze.



Najlepsze w opakowaniu pudru jest to, że można go przekręcać w obie strony by nic nam się nie wysypywało. Do tego służą te dziurki.

A teraz otworzę go i zobaczymy jak wygląda sam proszek.


Ładny, biały puder ryżowy. Mięciutki. Ma lekki zapach typowy dla pudrów ryżowych.
Wersja z winem wnioskuję, że skoro została wprowadzona na rynek może okazać się lepsza.

Teraz czas na szminkę PAESE.
Numer szminki to 13.
Jest to pomadka pielęgnacyjna z olejkiem arganowym. Coś dla posiadaczek suchych ust, takich jak ja.
Ma mocne krycie i intensywny kolor.
Kolor dosyć długo utrzymuje się na ustach.
Plusem jest to, że zawiera woski pochodzenia naturalnego- wosk candelilla cera i witaminę E,C.
Ma magnetyczne opakowanie !, które baardzo lubię.
Skład:
PPG-3 HYDROGENATED CASTOR OIL, OCTYLDODECANOL, POLYGLYCERYL-2 TRIISOSTEARATE, PENTAERYTHRITYL STEARATE/ CAPRATE/ CAPRYLATE/ ADIPATE, CERA MICROCRISTALLINA, ISOSTEARYL ISOSTEARATE, CANDELILLA CERA, TRIISOSTEAROYL POLYGLYCERYL-3 DIMER DILINOLEATE, POLYISOBUTENE, COPERNICIA CERIFERA, ARGANIA SPINOSA KERNEL OIL, PARFUM, ALPHA -ISOMETHYL ISONONE, BENZYL SALICYLATE, CITRAL, CITRONELLOL, HEXYL CINNAMAL, BUTHYLPHENYL METHYLPROPIONAL, LIMONENE, PEG-8, TOCOPHEROL, ASCORBYL PALMITATE, ASCORBIC ACID, CITRIC ACID, ETHYLPARABEN, [ +/-: MICA, CI 19140, CI 45410, CI 45430, CI 15850, CI 15985, CI 77891, CI 77491, CI 77492, CI 77499, CI 77007, CI 75470, CI 73360, CI 1720



Swatch na dłoni:


Rozświetlacz PAESE light BOOM! 
Zabawna nazwa ha ha. Rozświetlacz w kamieniu posiadam koloru złotego- numer 02 champagne
Ma świetliste wykończenie.
Można go nakładać też na powieki, ramiona i dekolt.
Pojemność: 8g

Skład: TALC, MICA,OCTYLDODECYL STEAROYL STEARATE, MAGNESIUM STEARATE, ISOSTEARYL NEOPENTANOATE, DIMETHICONE, DIMETHICONOL, PHENOXYETHANOL, SODIUM DEHYDROACETATE, DIETHYLHEXYL, SYRINGYLIDENEMALONATE, TIN OXIDE, CAPRYLIC\CAPRIC TRIGLYCERIDE, +\- CI 77891 TITANIUM DIOXIDE, CI 77492 IRON OXIDES, CI 77491 IRON OXIDES, CI 77499 IRON OXIDES

Skład nie jest w tym przypadku naturalny, bo zawiera 2 silikony- Dimethicone i Dimethiconol. Talk jest tutaj również, ale wszelkiego rodzaju cienie też go zawierają, więc jakby nie patrzeć to chyba nie da się tego uniknąć. Na rynku są wprawdzie dostępne eko cienie do powiek, ale ja nie miałam jeszcze z nimi styczności. Posiadam z cieni do powiek tylko dwie paletki- Too Faced Sweet Peach i Makeup Revolution i obie te palety także zawierają w swoim składzie talk o którym mowa.




Rozświetlacz posiada lusterko co jest plusem i gąbkę do aplikacji.
Niżej jeszcze swatch. Po prawej szminka po lewej rozświetlacz.


Moja opinia:

Z kosmetyków PAESE faworytem dla mnie okazała się szminka.
Rozświetlacz też jest dobry, ale może na rynku są lepsze? Hmmm...

Ocena:
Szminka +++++
Puder ryżowy ++++
Rozświetlacz ++++
Eco Lab rosyjska pianka do mycia twarzy

Eco Lab rosyjska pianka do mycia twarzy

Długo szukałam jakiejś fajnej myjki eko dostępnej stacjonarnie no i znalazłam. To już moja trzecia pianka z tej firmy. Najbardziej spodobała mi się wersja odmładzająca... no właśnie dlaczego akurat ta? o tym będzie w tym poście. ;) 

Pianka jest rosyjskiej firmy Eco Laboratorie. Zawiera jak podaje producent 99,5% składników pochodzenia naturalnego. Składniki, które wchodzą w skład pianki to:

woda morska- ochrona przed utratą wilgoci
organiczny ekstrakt z aloesu- koi, zapewnia nawilżenie skóry
kofeina- usprawnia krążenie krwi, działa przeciwzmarszczkowo
prowitamina B5- przyspiesza gojenie, działa przeciwzmarszczkowo, poprawia pigmentację skóry, łagodzi podrażnienia. Polecana dla skór suchych szczególnie.
organiczny olej z pestek winogron- zwiększa sprężystość skóry
olej z rokitnika- "kopalnia witamin",  aktywuje procesy regeneracji, gojenie skóry
kwas hialuronowy- nazywany "eliksirem młodości" , nawilża, ujędrnia
proteiny pszenicy- nawilżenie, zmiękczenie skóry

Skład:

  • Aqua, Glycerin, Sea Water (morska woda), Organic Aloe Barbadensis Extract (organiczny ekstrakt aloesu), Cocamidopropyl Betaine, Sodium Cocoamphoacetate, Sodium Lauryl Sarcosinate, Maltooligosyl Glucoside/Hydrogenated Starch Hydrolysate, Coffea (kofeina), Panthenol (prowitamina B5), Organic Vitis Vinifera Oil (organiczny olej z pestek winogron), Hippophae Seed Oil (olej rokitnikowy), Hyaluronic Acid (kwas hialuronowy), Hydrolyzed Wheat Protein (proteiny pszenicy), Perfume, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol


Pojemność: 150ml



Pianka nie zawiera SLS,SLES - zawiera łagodniejsze zamienniki-Cocamidopropyl Betaine i Sodium Lauryl Sarcosinate. Ten ostatni często jest stosowany w kosmetykach organicznych. Jest to lauroilosarkozynian sodu i pochodzi on z sarkozyny (naturalny aminokwas występujący w ludzkim organizmie), więc jest bezpieczny.  SLES, SLS - agresywne detergenty często wysuszają skórę oraz powodują zwiększone wydzielanie łoju przyczyniając się do powstawania trądziku, więc mając tłustą trądzikową skórę szukałam czegoś właśnie bez sls do mycia twarzy.
Miałam poprzednio piankę tej samej marki, ale była to wersja z irysem dla skóry tłustej, lecz bardziej podpasowała mi ta widoczna na zdjęciu, ponieważ po umyciu pozostawia uczucie miękkości, którego nie zauważyłam stosując wersję z irysem.
Zresztą sam producent pisze, że ta pianka jest do wszystkich typów skóry, więc miałam to na uwadze.
Pianka jest dla mnie bardzo wydajna wystarczy odrobina by umyć całą twarz. W zapasach mam kolejną taką samą. 
Z tej marki jest również tonik, który jest tak samo dobry jak ta pianka w mojej opinii i także go polecam. 
Można kupić stacjonarnie w drogerii endorphine lub internetowo.
Cena: ok. 23zł

Ocena: +++++
Mediheal Ade mask sheet pumpkin, kiwi-apple, lemon-lime

Mediheal Ade mask sheet pumpkin, kiwi-apple, lemon-lime







Dziś mam dla was recenzję 3 masek w płachcie Mediheal. 

Zacznę od pierwszej z nich, czyli dyni. Mediheal Pumpkin Ade to liftingujaca maska w płachcie mająca za zadanie regenerować, zwalczać wolne rodniki, uelastyczniać i ujędrniać. Mamy tutaj ekstrakt z dyni, mającej mnóstwo minerałów. W masce zawarta jest też wit. A.
Maska przeznaczona jest do każdego typu cery, ale głównie do cery dojrzałej z pierwszymi oznakami starzenia.

Skład:
  • Water, butylene glycol, glycereth-26, propylene glycol,bis-PEG-18 methyl ether dimethyl silane, betaine, PEG-60 hydrogenated castor oil, carbomer, triethanolamine, cucurbita pepo (pumpkin) fruit extract, allantoin, methylparaben, carageenan, disodium EDTA,   dipotassium glycyrrhizate, fragrance, hydrolyzed elastin, propylparaben, tocopheryl acetatecamellia sinensis leaf extractsodium hyaluronate, phenoxyethanol, rosa centifolia flower water, ethylhexylglycerin
2 z nich to Mediheal Kiwi Apple Ade. Jest to wygładzająca maska z kiwi i jabłkiem. Ma za zadanie: rozjaśnić, wygładzić, ukoić podrażnienia, oczyścić i zredukować sebum. Ma w sobie ekstrakt z kiwi, który rozjaśnia przebarwienia. Polecana do cer mieszanych i tłustych.
Skład:
  • Water, butylene glycol, propylene glycol, glycereth-26, actinidia chinensis (kiwi) fruit extract(250mg), pyrus malus (apple) fruit extract(250mg), bis-PEG-18 methyl ether dimethyl silane, betaine, PEG-60 hydrogenated castor oil, carbomer, triethanolamine, allantoin, methylparaben, carageenan, disodium EDTA, dipotassium glycyrrhizate, propylparaben, tocopheryl acetate, aloe barbadensis leaf extract,sodium hyaluronate,phenoxyethanol, chamomilla recutita (matricaria) flower extract, rosa centifolia flower water, ethylhexylglycerin
3 to Mediheal Lemon Lime Ade- maska rozjaśniająca z cytryną. Główny składnik w tej masce to wit. C, rozjaśniająca przebarwienia i wyrównująca koloryt. Polecana do każdego typu, szczególnie do cery poszarzałej, zmęczonej, pozbawionej zdrowego blasku.
Skład:
  • Water, butylene glycol, propylene glycol, glycereth-26, citrus limen (lemon) fruit extract, citrus aurantifolia (lime) fruit extract, sodium hyaluronate, bis-PEG-18 methyl ether dimethyl silane, betaine, triethanolamine, PEG-60 hydrogenated castor oil, carbomer, allantoin, chondrus crispus (carrageenan), tocopheryl acetate, disodium EDTA, morus alba bark extract, dipotassium glycyrrhizate, phenoxyethanol, ethylhexylglycerin, methylparaben, propylparaben, fragrance
Sposób użycia masek: Na oczyszczoną skórę twarzy nałóż maskę. Pozostaw na 15-20 minut. Po tym czasie zdejmij maskę, a nadmiar esencji delikatnie wklep w skórę.

Moja opinia na temat masek:
Maski są bardzo bogate w esencję. Dobrze dopasowują się do twarzy. Zapach jest przyjemny. Cytrynowa maska ma zapach lemoniady i z nich wszystkich jest to moja ulubiona maska. Maski nie pozostawiają uczucia lepkości, esencja szybko się wchłania. Żadna z nich mnie nie podrażniła.
Cena masek jest przestępna-7,99zł w Drogerie Polskie i na internecie.

Ocena:
Czy polecam?
Tak
+++++
The History of  Whoo luxury cream  foundation 35ml

The History of Whoo luxury cream foundation 35ml





Moje ostatnie zakupy były dosyć spore i będą pojawiać się kolejne recenzje. Jednak dziś chcę pokazać mój ulubiony krem bb, który ostatnio kupiłam. Cóż, tak jak ładna witryna sklepowa potrafi zachęcić klienta do wejścia do sklepu, tak też opakowanie tego produktu sprawiło, że nie mogłam przejść obok niego obojętnie. Muszę jednak przyznać, że nie kupuję produktów tylko i wyłącznie dla ładnych opakowań, ale jeśli produkt sam w sobie jest dobry i do tego ma ładne opakowanie to czemu nie?
Krem bb na zdjęciu jest moim pierwszym produktem jaki posiadam od koreańskiej marki The History of Whoo.
Marka The History of Whoo inspiruje się pięknem królewskiego dworu. W 2003r rząd Korei Południowej zlecił firmie LG Household&Health Care wprowadzenie takiego asortymentu kosmetyków do pielęgnacji twarzy, który wlaśnie pokazałby bogactwo kulturowe tego kraju. Marka nadal się rozwija i posiada następujące serie kosmetyków:

-Bichup
-Gongjinhyang
-Gongjinhyang Soo
-Gongjinhyang Seol
-Gongjinhyang Mi -  z tej serii jest podkład z dzisiejszej recenzji.
-Jinyulhyang
-Cheongidan
-Hwan yu

Źródło: http://whoo.sg/ ang. version
oryg. http://www.whoo.co.kr/

Dokonując zakupu wybrałam najjaśniejszy odcień - 21. Dostępny jest także nr 23, ale dla mnie byłby za ciemny. Podkład zapakowany jest w zewnętrzne opakowanie ze zlotym inicjałem "f" jak na zdjęciu niżej.

Sam produkt po wyjęciu z opakowania przypomina wyglądem królewskie jabłko....
Górna pokrywa tego podkładu jest naprawdę niesamowita i wygląda pięknie....;)

Widok z góry:
A tak wygląda pod spodem.
Ładnie wytłoczone zdobienia na dole są widoczne także z góry, gdy otworzymy podkład.


Do kremu bb jest dołączona szpatułka. Sam krem bb jest lekki, ma bardzo przyjemny zapach. Jest nawilżający, daje ładny efekt rozświetlenia i sprawia, że cera wygląda na zdrowszą. Po jego zmyciu skóra jest bardzo miękka. Gdyby nie jego beżowy kolor równie dobrze ten krem bb mógłby być fajnym kremem nawilżającym. Skład taak, właśnie bym zapomniała... no niestety ciężko znaleźć mi jakiekolwiek informacje na temat składu tego kremu bb. Na opakowaniu zewnętrznym nie ma wypisanych składników, ale na stronie jolse.com producent opisuje ten krem bb następująco:

"Naturalne składniki takie jak broda węża, cynk, atractylis, krokosz barwierski, granat, tworzą luksusowy kolor skóry. Koral, czyste złoto, perła i bursztyn sprawiają, że twoja skóra wygląda na jasną i młodą. Luksusowa podstawa do pielęgnacji przeciw zmarszczkom SPF 25 PA++"


Podkład jest wydajny i ma 35ml. Na początku myślałam, że będzie go mało w takim słoiczku, ale zostałam mile zaskoczona. Cenowo ten krem bb nie jest tani, bo kosztuje 39$, natomiast zdarza się, że można go dostać w cenie promocyjnej 36$.
Pokrycie jest bardzo dobre. Można je stopniować. Dla skóry z trądzikiem takiej jak moja obecnie ten krem bb pokrywa wszystkie niedoskonałości. Trwałość także na plus- trzyma mi się cały dzień, a nawet jeśli znika z twarzy to schodzi bardzo ładnie, nie roluje się itp.. ;) Niżej możecie zobaczyć pokrycie.




Ogólnie:
Pokrycie: +++++
Trwałość:+++++
Zapach:+++++
Opakowanie: też +++++
Składniki: ?
Zdecydowanie warty zakupu moim zdaniem.
Moja włoska pielęgnacja włosów z Togethair i Z.one Concept

Moja włoska pielęgnacja włosów z Togethair i Z.one Concept







Czy znacie markę widoczną wyżej- Togethair? Jeśli nie, to zachęcam do lektury. O szamponie do włosów natomiast będzie też co nieco, ponieważ mimo, że nie należy do podanej marki, to jednak wszystkie kosmetyki łączy jedno- są made in Italy.

TOGETHAIR- CZYLI...?
Źródło:http://www.togethair.it
Włoska marka, produkująca naturalne kosmetyki do włosów. 
Posiada następujące linie produktów przeznaczone do włosów takie jak:

* NHC SPA TREATMENTS
* SOLARE
* NEW FINISH CONCEPT
* NABE HAIR COLOR
* PURE PIGMENTS
* DEKO PROFESSIONAL
* COLOR HAIR MASK
Kosmetyki są testowane dermatologicznie. Nie zawierają: niklu, chromu, kobaltu, które są silnie uczulającymi pierwiastkami chemicznymi.
Posiadają opakowania przyjazne środowisku.
Bez parabenów i GMO.


95% to składniki pochodzenia naturalnego.

Marka wydaje się bardzo ciekawa, składniki zachęcają, więc
pierwszym produktem, który chcę omówić jest maska Repair Restructuring Hair Mask, należąca do linii NHC SPA TREATMENTS.
Jest to maseczka odbudowująca włosy suche i zniszczone na bazie cytryny, kozieradki pospolitej i melona z aktywnymi składnikami odżywczymi i odbudowującymi. Wraz z ekstraktem z lipy tworzą one na skórze specjalna powłokę, zapewniając ochronę przed działaniem szkodliwych czynników zewnętrznych. Maska sprawia, ze włosy stają się miękkie nawilżone i silne. 
Składniki funkcjonalne w tej masce to:
- cytryna
 - kozieradka pospolita
- melon
-ekstrakt z lipy
Pojemność maski to 250ml.

Sposób użycia:


Po szamponie nanieść produkt na wilgotne włosy. Rozczesać i rozprowadzić na całej długości, aż po końcówki. 
Skład maski Repair Restructuring Hair Mask:
Aqua, Cetearyl Alcohol, Cyclopentasiloxane, Glycerin, Behentrimonium Chloride, Amodimethicone, Behenyl Alcohol, Panthenol, Prunus Amygdalus Dulcis OilCeteareth-30, Sodium Hydroxymethylglycinate, Lactic Acid, Tilia Tomentosa  Bud (Linden) Extract, Propylene Glycol, Citrus Medica  Limonum(Lemon)  Fruit Extract, Trigonella Foenum-Graecum Seed Extract, Persea Gratissima (Avocado) Fruit Extract, Cucumis Melo (Melon) Fruit ExtractPotassium Olivoyl Hydrolyzed Oat Protein,Glyceryl Oleate, Glyceryl Stearate, Parfum, Limonene, Linalool, Citronellol


Kolejna maska również z linii NHC SPA TREATMENTS to N-Hydra Mourishing Hair Mask
Jest to maseczka odżywcza do włosów odwodnionych i matowych na bazie biologicznego olejku arganowego, która neutralizuje wolne rodniki, nawilżajac włosy i nadając im blask. Wraz z olejem Inca Inchi, bogatym w kwasy Omega-3, Omega-6 i Omega-9, zapobiega odwodnieniu włosów. Sprawia, że włosy staja się miększe i lepiej nawodnione.
Składniki funkcjonalne w tej masce to:
- olejek arganowy
- olej Inca Inchi
Pojemność : 250ml
Sposób użycia:
Po szamponie nanieść produkt na wilgotne włosy. Rozczesać i rozprowadzić na całej długości, aż po końcówki. 
Skład N-Hydra Mourishing Hair Mask:
Aqua, Cetearyl Alcohol, Cyclopentasiloxane, Glycerin, Behentrimonium Chloride, Amodimethicone, Behenyl Alcohol, Panthenol, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Ceteareth-30, Sodium Hydroxymethylglycinate, Lactic Acid, Argania Spinosa Kernel Oil, Plukenetia Volubilis Seed Oil, Tocopherol, Limonene, Potassium Olivoyl Hydrolyzed Oat Protein, Glyceryl Oleate, Glyceryl Stearate, Parfum

Moja opinia na temat masek:
Obie maski dobrze się u mnie sprawdzają po umyciu włosów szamponem. Ja nakładam je na mokre włosy i czekam 5 lub 10min, a następnie spłukuję. Na początku zachwyciłam się samą maską N-Hydra, która ma piękny zapach...mmmm ;) I to ją polecam na początek każdemu, kto zechce rozpocząć swoją przygodę z tą marką. Maska N-Hydra działa dokładnie tak, jak opisuje producent i nie ma tu żadnej przesady. Włosy są miękkie, odżywione, nawilżone. Lepiej się także rozczesują. Zapach jest booski ^^ i nawet po spłukaniu maski go czuć, w porównaniu do maski Repair Restructuring, która bardziej się skupia na naprawie włosów i zapach nie jest już tak odczuwalny jak w N-Hydra. Może to być zatem dobra wiadomość dla osób wrażliwych na zapachy, co do wyboru którejś z nich.
Maski są wydajne, mi wystarczają na kilka miesięcy, ponieważ nie używam ich codziennie. Z ceną już nie jest tak kolorowo, ale wiadomo kosmetyki organiczne swoje kosztują. Ja kupuję je stacjonarnie w sklepie, który zaopatruje salony fryzjerskie i byłam naprawdę zdziwiona ich dostępnością zwłaszcza, że bardzo trudno dostać w tego typu sklepach kosmetyki bio do włosów. Maski te w internecie sprzedawane są także w pojemności 500ml za 99zł (ja mam tą mniejszą ilość 250ml tańszą, której cena na internecie to 54zł)

Kolejny produkt marki TOGETHAIR to
Serum nabłyszczające, nawilżające do włosów Crystal Tears z linii NEW FINISH CONCEPT na bazie Phytokeratin. Jest to receptura przeznaczona do kontrolowania każdego rodzaju włosów we wszystkich fazach stylizacji jak podaje producent.Serum nie obciąża włosów. Tworzy ochronną powłokę chroniąc końcówki.
Sposób użycia na włosy suche: rozprowadzić na całej długości i na końcach- dwie lub trzy krople produktu.
Na włosy mokre: dwie, trzy krople równomiernie na całej długości włosów i na końcach, a potem wysuszyć.
Pojemność serum to 125ml.
Skład serum:
Cyclopentasiloxane, Dimethicone, Alcohol Denat, Hydrolyzed Corn ProteinHydrolyzed Wheat ProteinHydrolyzed Soy Protein, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Tocopheryl Acetate, Parfum\Fragrance

Moja opinia na temat serum:
Serum jest wydajne. Ma zapach podobny do maski N-Hydra. Gdy nie używam maski czasem stosuję je na mokre, umyte włosy. Zmiękcza włosy, i daje taki zdrowy blask. Używam tego też na końcówki zazwyczaj tak jak zaleca producent 2, 3 krople. Serum jest bardzo nawilżające, więc nie zalecam stosowania tego codziennie, ale z przerwami, jeżeli się ma włosy nadmiernie przetłuszczające. Do włosów farbowanych można stosować codziennie jest to wręcz zalecane, ponieważ serum zmiękcza włosy i nie są one sztywne. Serum stosuje także moja mama, która farbuje włosy więc piszę to także z jej perspektywy co do używania tego produktu.

Od włoskiej marki Z.one Concept używam natomiast szamponu, który jest przeznaczony do pielęgnacji wszystkich rodzajów włosów. Ten szampon odżywia, wzmacnia, i eliminuje efekt pierzenia się włosów. Po użyciu włosy są wygładzone, pełne blasku i miękkie. Jest to szampon oczyszczający i nie jest przeznaczony do codziennego stosowania. Na opakowaniu szamponu pisze: Uwolnij swoje włosy z pozostałości po stylizacji i chloru. Oczyszcza głęboko, lecz delikatnie utrzymując nawilżenie.
Skład szamponu:
Aqua (Water), Ammonium Lauryl Sulfate, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Parfum (Fragrance), Disodium EDTA, Tetrasodium EDTA, Sodium Thiosulfate, Glycerin, Moringa Pterygosperma Seed Extract, PEG-5, Cocomonium Methosulfate, Sodium Glutamate, Hydrolyzed Milk Protein, Hydroxylpropyltrimonium Hydrolyzed Casein, Sodium Cocoyl Glutamate, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Propylene Glycol, Mel Extract (Honey Extract), Fragaria Vesca(Strawberry) Fruit Extract, Carica Papaya (Fruit Extract), Vaccinium Myrtillus Fruit Extract, Citric Acid, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Citronellol, Geraniol, Linalool
Pojemność: 300ml
Moja opinia na temat szamponu Z.one Concept:
Szampon ma żelową konsystencję co mi się podoba. Wystarczy odrobina, by umyć włosy, choć szampon nie pieni się aż tak bardzo, jak te drogeryjne. Nie wiem czy można to uznać za wadę, ale myślę, że raczej nie. Wykonuje swoje zadanie i faktycznie po umyciu włosy są świeże, miękkie w dotyku i dobrze oczyszczone.


Bardzo spodobały mi się wszystkie produkty tej marki i mogę z całą pewnością powiedzieć, że kupię je ponownie. 
Ocena: +++++
A wy co sądzicie o tej marce? Dajcie znać ! ;)
Efektima hydrożelowe płatki pod oczy z Rossmana- hit czy kit?

Efektima hydrożelowe płatki pod oczy z Rossmana- hit czy kit?







Ostatnio w Rossmanie była promocja 2+2 więc skusiłam się, by przetestować hydrożelowe płatki pod oczy. Czy okazały się hitem czy może jednak nie... tego dowiecie się w tym poście.
W ramach promocji wybrałam następujące wersje:

Wine therapy-Precyzyjne połączenie kwasu hialuronowego, witaminy E, C i B3, ekstraktu z czerwonego wina oraz olejku z kwiatów róży, pozwala spowolnić proces starzenia. To połączenie pozwala tkance łącznej skóry odzyskać lepszą sprężystość oraz rozjaśnić cienie pod oczami.
Black Detox- Hydrożelowe płatki pod oczy z węglem bambusowym. Zmniejszenie widoczności opuchlizny i worków pod oczami, nawilżenie wygładzenie naskórka.
White Compress-Wygodne w użyciu hydrożelowe płatki pod oczy opracowane z myślą o działaniu rozjaśniającym cienie i sińce pod oczami. Skrupulatnie dobrane i połączone składniki aktywne wpływają na poprawę wyglądu skóry pod oczami. Ekstrakt z mleka, witamina C oraz B3 znane są ze swych właściwości rozjaśniających i pielęgnujących. Kwas hialuronowy, ekstrakt z alg oraz witamina E, cenione są za działanie przeciwzmarszczkowe, poprawiające elastyczność, jędrność i gładkość skóry, dbają o odpowiednie nawilżenie oraz działają regenerująco.
Hialu-Lift-Przeciwzmarszczkowe, liftingujące płatki pod oczy o innowacyjnej technologii hydrożelowej. Zmniejszają opuchliznę i cienie. Zapewniają natychmiastowy efekt odświeżenia i poprawy wyglądu skóry wokół oczu. Dostarczają skórze wielu cennych substancji odżywczych i regenerujących. Dzięki zastosowanym wysokiej jakości składnikom aktywnym intensywnie nawilżają skórę oraz wpływają na redukcję zmarszczek.

Sposób użycia: Na oczyszczoną skórę nałożyć płatki pod oczami i przygładzić je tak, aby dokładnie przylegały do skóry. Pozostawić na ok. 20 minut. Stosować 2 razy w tygodniu.
Źródło: rossmann.pl 



Skład po kolei wszystkich wersji:

Wine- therapy:
Aqua, Hydrolyzed Soy Protein, Niacin, Propylene Glycol, Algae Extract, Hyaluronic Acid, Allantoin, Beta-Glucan, Glycerin, Glyceryl Acrylate/Acrylic Acid Copolymer, Panthenol, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Sodium Benzoate, Ascorbic Acid, PVM/MA Copolymer,Petrolatum, Red Wine Extract, Carbomer, Disodium EDTA, Rose Flower  Oil, Tocopherol, Vitis Vinifera Seed Extract, Iodopropynyl Butylcarbamate, Polysorbate 20

cena: 4,99zł

White-compress:
Aqua, Hydrolyzed Soy Protein, Niacin, Propylene Glycol, Algae Extract, Hyaluronic Acid, Allantoin, Glycerin, Panthenol, Polyacrylic Acid, Ethylhexylglycerin, Xanthan Gum, Ascorbic Acid, Phenoxyethanol, PVM/MA Copolymer, Lac, Petrolatum, Carbomer, Disodium EDTA, Tocopherol, Vitis Vinifera Seed Extract, Rose Flower Oil, Polysorbate 20

cena: 5,49zł

Hialu-Lift:
Aqua, Hydrolyzed Soy Protein,Niacinamide,Panthenol,Algae Extract, Propylene Glycol,Hyaluronic Acid, Allantoin, Beta-Glucan, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Sodium Benzoate, Xanthan Gum, Ascorbic Acid,Carbomer,Disodium EDTA,Sodium Heparin, Rose Flower Oil,Tocopherol,Vitis Vinifera Fruit Extract, Gold, Iodopropynyl Butylcarbamate, Polysorbate 20

cena: 5,49zł

Black Detox:
Aqua, Hydrolyzed Soy Protein, Niacin, Propylene Glycol,Algae Extract, Hyaluronic Acid, Allantoin, Glycerin, Panthenol,Polyacrylic Acid,Ethylhexylglycerin, Xanthan Gum,Ascorbic Acid, Phenoxyethanol, PVM/MA Copolymer, Lac, Petrolatum,Carbomer, Disodium EDTA,Tocopherol, Vitis Vinifera Seed Extract, Rose Flower Oil, Charcoal Powder (bamboo charcoal),Polysorbate 20

cena: 5,99 zł

Płatki wyciągnięte z opakowania prezentują się tak:

Wine-therapy:


White-compress:




Wszystkie płatki pod oczy są hydrożelowe, miękkie i nie jest to gruby, sztywny silikon. Nie spadają z oczu, dobrze się trzymają i w trakcie ich noszenia można wykonywać inne czynności. Skład poszczególnych płatków można samemu ocenić, ja uważam, że nie jest tak źle...To tyle z plusów.
Przejdźmy teraz do samego działania. Mimo, że przetestowałam je wszystkie to nie mogę powiedzieć, że jest to coś co warto kupić. Wiadomo, że same płatki pod oczy nie zastąpią kremu pod oczy i nie dają długotrwałego nawilżenia na cały dzień...;( W każdym razie ja jeszcze nie trafiłam na takie, które by mnie zachwyciły. Dodatkowo za tą cenę w 1 saszetce są 2 sztuki na jednorazowe użycie, a widziałam takie z innych firm, które w pudełku maja 60 sztuk plus jeszcze w środku łatki na pryszcze, więc moim zdaniem warto dołożyć i kupić za 30zł 60sztuk bo się przynajmniej opłaca. Ja skusiłam się na nie z czystej ciekawości. Jednym słowem są przeciętne. 

Ogólnie:


Plusy:
- dobrze się trzymają
- miękkie
- w środku opakowania jest esencja, którą można wklepać ponownie

Minusy:
- nie nawilżają aż tak dobrze
- otwierając płatki należy uważać, by nie wylać esencji
- efekt jest bardzo krótki
- cena
- na jednorazowe użycie

++ Raczej nie kupię ponownie.
[JOLSE] VUE DE PULANG Blur Stick 12g

[JOLSE] VUE DE PULANG Blur Stick 12g




  




Wracam z zapowiadaną recenzją Vue de Pulang Blur stick 12g.
Co to takiego?
To stick-primer dzięki któremu ukryjesz skazy, pory, linie i uzyskasz nieskazitelną i gładką skórę.
Uspokajająca moc kalaminy sprawia, że bez obaw możesz z niego korzystać, gdy zmagasz się np. z trądzikiem.
Blur stick ma za zadanie także kontrolować sebum, a więc makijaż z nim utrzymuje się znacznie dłużej jak podaje producent.

Opakowanie:



Opakowanie jest bardzo ładne, holograficzne. Pudełko Vue de Pulang trochę przypomina mi markę The Balm. Myślę, że to z powodu dziewczyny na opakowaniu.
Sam primer prezentuje się tak:


Sam stick łatwo się wysuwa. Jest niewielki i zawartość to 12g. Ma lekki zapach, który po aplikacji  znika.

Skład: (z tylnego opakowania. Skład na internecie się trochę różni.)
Dimethicone, Polymethylsilsesquioxane, Hydrogenated Polyisobutene, Vinyl Dimethicone / Methicone Silsesquioxane Crosspolymer, Isononyl Isononanoate, Ceresin, Calamine, Caprylic\Capric Triglyceride, Phytosteryl\Isostearyl\Cetyl\Stearyl\Behenyl\Dimer Dilinoleate, Synthetic Wax, Ethylene / Propylene Copolymer, Camellia Sinensis Leaf ExtractJuniperus Communis Fruit ExtractMoringa Oleifera Seed Extract, Nulembo Nucifera Flower Extract, Citrus Paradisi (Grapefruit) Peel Oil, Citrus Limon (Lemon) Peel Oil, Juniperus Mexicana Oil, Cananga Odorata Flower Oil, Cymbopogon Schoenanthus Oil, Microcrystalline Wax, 1,2-Hexanediol, Titanium Dioxide, Polyglyceryl-2 Triisostearate, Stearalkonium Hectorite,Propylene Carbonate, Isoceteth-10, Aluminum Hydroxide, BHT


Ten produkt posiada w swoim składzie tylko dwie substancje komedogenne: Dimethicone i Hydrogenated Polyisobutene.
Dobre składniki zostały napisane pogrubioną czcionką.
Blur stick na twarzy (na suchej skórze.)




Moja opinia:

U mnie ten primer lepiej sprawdził się na moich tłustych powiekach, ponieważ mój makijaż nie trwa zbyt długo, a cienie po długim czasie znikają. Na twarzy nie widzę zbytniej różnicy. No może lekko rozmazuje dolinę łez jak widać na zdjęciu wyżej...ale co do przedłużenia trwałości podkładu lub cushiona (mam tłustą skórę) nie widzę aż tak wielkiej różnicy z używaniem tego. Blur w trakcie używania nie podrażnił mnie, nie spowodował także żadnych pryszczy czego się obawiałam. Jednak nie sądzę, aby mógł z powodzeniem zastąpić mi płynny primer czy bazę. Możliwe, że sprawdzi się on lepiej u osób z innym typem skóry. Co mnie najbardziej denerwowało? że czasami nakładając go na twarz lekko się "gumkował" i pozostawiał malutkie białe kulki, gdy moja skóra nie była nawilżona, więc polecam tego używać mając lekko nawilżoną skórę. Podoba mi się natomiast efekt wygładzenia i uczucie miękkości jakie daje po zastosowaniu. Zapach także jest w porządku, nie jest drażniący. Ogólnie jest to średni produkt.

Ocena: +++
Zaznaczam, że jest to moja własna i szczera opinia o tym produkcie. 

Blur stick Vue de Pulang 12g jest dostępny na:


Copyright © 2018 Kinn and skin