Lioele Dollish veil vita bb purple







Po kilku poprawkach na blogu, wkońcu udało mi się przygotować kolejną recenzję. Jak już zauważyliście blog funkcjonuje pod nowym adresem. Zdecydowałam się na własną domenę, aby mieć bloga dla siebie i móc w pełni wykorzystywać jego potencjał. Po dłuższym namyśle w tym rozważeniu wszystkich plusów i minusów zdecydowałam, że jednak warto. Wbrew pozorom przejście na nową domenę jak mi się na początku wydawało wcale nie jest takie proste i wymaga dosyć sporej wiedzy. Jestem samoukiem i zazwyczaj wszystko na blogu staram się robić sama, ale tym razem byłam zmuszona skorzystać z pomocy mojego brata, który świetnie zna się na tego typu rzeczach.
Moje ostatnie zakupy były dosyć spore, więc w następnych postach możecie spodziewać się produktów, które nie były jeszcze recenzowane w internecie, a będą to nie tylko azjatyckie produkty. Być może także zrecenzuję  moje pierwsze azjatyckie pudełko kosmetyczne, jeśli oczywiście uda mi się je kupić, ale info o tym czy post dotyczący boxa rzeczywiście się pojawi na blogu już wkrótce ;)

Teraz jednak zobaczmy o czym jest dzisiejsza recenzja.

Lioele Dollish Veil Vita to witaminowy krem BB 2w1 pełniący rolę zarówno funkcyjnej bazy pod makijaż jak i kremu BB - koryguje zaczerwienienia / żółte przebarwienia i zasinienia oraz kryje niedoskonałości i wyrównuje koloryt.

Jest to krem BB  który daje  naturalny efekt, dzięki mikro kapsułkom dostosowującym się do Twojego koloru cery. Daje uczucie nawilżenia bez efektu tłustości.

Lioele Dollish Veil Vita zawiera 6 witamin, by dbać o skórę:

- Witamina A (Retinol)

- Witamina B5 (Pantenol)

- Witamina C (Ascorbyl Glucoside)

- Witamina E (Tocopheryl Acetate)

- Witamina F (Tocopheryl Linoleate)

- Witamina H (Biotin)


Wybrałam kolor Gorgeous Purple. Dostałam kiedyś próbkę tego kremu bb i spodobał mi się, a teraz kupiłam jego pełną wersję. Ta fioletowa, naturalna baza\krem bb ożywia zmęczoną skórę. Zależało mi na efekcie no-makeup, a ten krem po rozsmarowaniu dostosowuje się do koloru mojej skóry.

Jest pojemny - zawiera 50ml.
Zapach jest lawendowy, utrzymuje się na skórze po aplikacji.

Skład:
Water, Cyclopentasiloxane, Titanium Dioxide, Glycerin, Dipropylene Glycol, Ethylhexyl Methoxycinnamate, PEG-10 Dimethicone, Zinc Oxide, Hexydecyl Myristoyl Methylaminopropionate, Dimethicone/Vinyl Dimethicone Crosspolymer, Dimethicone, Ethylhexyl Sailcylate, Talc, Disteardimonium Hectorite, Betaine, Portulaca Oleracea Extract, Jojoba Esters, Tocopheryl Acetate, Tocopheryl Linoleate, Hydrogenated Vegetable Oil, Cyclomethicone, Magnesium Sulfate, Dipentaerythrityl Hexahydroxystearate/Hexastearate/Hexarosinate, Calcium Aluminum Borosilicate, Mica, C12-14 Pareth-3, Vinyl Dimethicone/Methicone Silsesquioxane Crosspolymer, Silica, Glycosyl Trehalose, Polyester-1, Methicone, Acrylates/Dimethicone Copolymer, Palmitic Acid, Silica Dimethyl Silylate, Hydrogenated Starch Hydrolysate, Aluminum Stearate, PEG-200, Retinol, Biotin, Ascorbyl Glucoside, Pearl Powder, Panthenol, Aluminum silicate, Ceramide 3, Cholesterol, BHT, Fragrance, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben, Butylparaben, Ultramarines, Iron Oxides (CI 77492), Iron Oxides (CI 77491), Iron Oxides (CI 77499) 

Skład tego kremu zawiera niestety parabeny m.in. propylparaben, butylparaben, methylparaben...w składzie jest tez talk i rzecz jasna silikony skoro jest to baza\ krem bb.
Ten krem najlepiej sprawdzi się u posiadaczy skóry suchej według Skincarismy. Jednak Lioele ma też dobre składniki, które zostały zaznaczone.

Opakowanie produktu jest bardzo ładne, holograficzne.



Zamknięcie: 


Sama tubka kremu bb jest bardzo łatwa w użyciu, jest dużo lepsza od starej wersji tego kremu, która wyglądała dokładnie tak:
i miała 30ml.

Krem bb na ręce: ma lekko fioletowo-biały kolor.


Krycie: naturalne, lekkie. Jest w stanie pokryć drobne czerwone żyłki, ale dużych pryszczy nie zakryje, dlatego bardziej jest polecany do cer, które nie mają problemu z trądzikiem, no chyba że jest stosowany jako baza w celu wygładzenia, a nie jako krem bb. Zdjęcie w świetle dziennym.


Moja opinia:

Plusy:
- ładne opakowanie
- lawendowy zapach (jeśli ktoś nie lubi tego zapachu to może to być minus)
- duża pojemność 50ml
- naturalne wykończenie
- dobry jako baza

Minusy:
- niewystarczające pokrycie dla cer problemowych
-  występowanie parabenów w składzie
- ochrona tylko 25 PA++

Ogólna ocena: ++++
zabieram jeden plus za parabeny w składzie.

4 komentarze:

  1. Lioele ma w ogóle dość ciekawe zarówno kremy BB jak i CC. Składy co prawda trochę nie powalają, ale same kosmetyki nieźle dopasowują się do cery, moja mieszana dobrze na nie reaguje. Jakoś znacznie lepiej współpracują niż osławiona Missha (albo ja jestem tak potwornie negatywnie do marki nastawiona :D), z ulgą też do nich wróciłam po nieudanym eksperymencie z japońskim kremem BB.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś miałam ich bb ze slimakiem i był super, to było jeszcze jak nie miałam bloga, no i czasem myślę czy by do niego nie wrócić, ale lubię nowości więc jest takie a może kiedyś .... I tak się ciągnie . Haha

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2018 Kinn and skin