Blithe Pressed Serum Tundra Chaga

Blithe Pressed Serum Tundra Chaga







Dzisiaj post będzie na temat prasowanego serum na bazie zgadnijcie czego...?
Grzyba. Tak i to nie byle jakiego grzyba = Chaga. Byłam bardzo ciekawa tego kosmetyku i szczerze powiedziawszy pierwszy raz mam styczność z jakimkolwiek kosmetykiem który ma w składzie grzyba chaga. Sama nazwa na słoiku  "Tundra Chaga" podczas przeglądania oferty marki Blithe bardzo mnie zaintrygowała, więc postanowiłam wkońcu kupić to serum. Opinie na temat samej marki są bardzo pozytywne, dużo recenzentów pisze, że kosmetyki Blithe robią to, co faktycznie obiecują. Mam ochotę też na ich maski "patting splash", lecz narazie kosmetyki, które stoją na mojej toaletce muszę zużyć do końca.

Podczas kupna tego serum na jolse kiedy była promocja kupiłam dwie sztuki i dostałam w gratisie lusterko z napisem tej marki, które jest widoczne na zdjęciu wyżej. Lusterko jest bardzo poręczne, fajnie mi się sprawdza, gdy robię makijaż.

Sama nazwa Tundra Chaga na początku kojarzyła mi się z Syberią i nie pomyliłam się zbytnio, ponieważ faktycznie grzyb z którego zrobione jest serum pochodzi z Syberii w Rosji. Mieszkańcy robią z niego wywary i stosują go jako lek na raka, dlatego też nazywany jest "darem od Boga". Grzyb Chaga występuje też w północnych Chinach.

Jeśli jesteście ciekawi jak wygląda grzyb Chaga możecie zobaczyć go poniżej:

Źródło: https://www.mycomedica.pl/chaga.html

Z ciekawostek na temat Chaga, które przeczytałam w internecie zaciekawiły mnie następujące informacje:
  • Chaga pasożytuje głównie na drzewach liściastych, najczęściej występujących na drzewach brzozy, z których uzyskuje betulinę, która ma szerokie działanie terapeutyczne.
  • Grzyb jest znany z czasów ok. 4000 lat temu, używany przez Mezopotamian, Egipcjan, Chińczyków itd. Chaga jest opisana w chińskim „zielarzu“ Shen Nong Ben Cao Jing.
  • Chaga używał car Vladimir Monomach czy Rasputin. O grzybie Chaga wspomina Sołżenicyn w swojej książce „Oddział chorych na raka“.
  • Chaga była znana pierwotnym mieszkańcom Japonii tj. Ainu. Gotowali z niego herbatę, którą pili w trawiennych kłopotach, bólach żołądka itp. Wykorzystywali także proszek z suszonego grzyba do ceremonii religijnych.
  • Grzyb ten jest zwany przez szamanów syberyjskich "królem grzybów".
  • Czarny kolor chagi wynika z dużej zawartości melaniny, która ma działanie antyoksydacyjne. Według niektórych źródeł, Chaga ma najwyższy indeks ORAC (wskazujący na moc antyoksydacyjną).


Blithe Pressed Serum przeznaczone jest głównie do skóry, która:

  • utraciła elastyczność
  • potrzebuje regeneracji (od tego ma w składzie olejek arganowy), wyrównania gospodarki hydrolipidowej
Serum zapobiega też powstawaniu zmarszczek. 
Wszystkie składniki jakie zostały zawarte w tym serum zostały przetworzone w niskich temperaturach, aby zachowały rzecz jasna swoje właściwości.

Słoik jest bardzo fajnie zaprojektowany, produkt przychodzi z łopatką.



Pełny skład serum:
Inonotus Obliquus (Mushroom) Extract (60%), Water, Glycerin, Diglycerin, 1,2-Hexanediol, Triethylhexanoin, Polyurethane-39, Cetearyl Alcohol, Caprylic/Capric Triglyceride, Limnanthes Alba (Meadowfoam) Seed Oil, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Candida Bombicola/ Glucose/Methyl Rapeseedate Ferment, Citrus Medica Limonum (Lemon) Peel Oil, Cedrus Atlantica Bark Oil, Pelargonium Graveolens Flower Oil, Alteromonas Ferment Extract, Sparassis Crispa Extract, Hydrogenated Vegetable Oil, Hydrogenated Lecithin, Lecithin, Butylene Glycol, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Polyacrylate-13, C12-16 Alcohols, Caramel, Palmitic Acid, Pentylene Glycol, Caprylyl Glycol, Polyisobutene, Glyceryl Acrylate/Acrylic Acid Copolymer, Potassium Hydroxide, Adenosine, Polysorbate 20, Disodium EDTA, Dipropylene Glycol, Methyldihydrojasmonate

Konsystencja wygląda na ciężką, ale to tylko złudzenie. Tak naprawdę po nałożeniu bardzo szybko się wchłania. Myślę, że osoby wrażliwe na zapachy nie muszą się martwić, ponieważ serum nie ma przytłaczającego zapachu. Zapach jest lekki i świeży. Ten krem-serum 2 w 1 bardzo dobrze nawilża. Jest to też bardzo wydajny kosmetyk, mimo że ma tylko standardowe 50ml. Na temat działania przeciwzmarszczkowego nie mogę się wypowiedzieć, ponieważ mam 22 lata. 



Ogólnie nic złego nie mogę powiedzieć na temat tego serum-kremu. Jedyne do czego można się przyczepić to cena, bo nie jest to tani kosmetyk. Pocieszeniem jest dostępność- Blithe jest dostępne w Polsce w drogerii Sephora - 115,90zł. Dla porównania koszt na jolse aktualnie -45$, w promocji 31.50$.

Czy kupię ponownie?
Zdecydowanie tak. Jest to bardzo dobry produkt. Chcę wypróbować inne kosmetyki Blithe- maski "patting" lub serum Apricot z moreli.
Końcowa ocena: +++++
Commleaf Vitarice line essence, serum, cream

Commleaf Vitarice line essence, serum, cream







Dzisiaj czas na kolejną wspaniałą recenzję. Tym razem są to kosmetyki od Commleaf !. Otrzymałam ostatnio przepiękny zestaw z tej marki od StyleKorean, więc chcę się z wami podzielić moimi wrażeniami z używania linii Vitarice.

Linia, którą dzisiaj mam przyjemność wam zaprezentować oparta jest głównie na ryżu.
Kosmetyki, które dostałam to:

  • Vitarice Essence Water o pojemności 120ml
  • Vitarice Glow Serum o pojemności 42ml
  • Vitarice Moisture Cream o pojemności 60ml


Marka Commleaf jest marką naturalną opartą na bezpiecznych składnikach. Swoje kosmetyki adresuje głównie do osób, które potrzebują przede wszystkim ukojenia, ponieważ ich skóra jest zmęczona zanieczyszczonym środowiskiem.

 Nazwa marki Commleaf powstała z połączenia dwóch słów: comma i leaf
Comma oznacza przerwę,odpoczynek, natomiast leaf to liść, który nawiązuje do natury.

Oprócz ryżu w kosmetykach z linii Vitarice znajdują się też takie składniki jak:

  • ekstrakt z alg 
  • ekstrakt z eclipty polecany przy cerze trądzikowej, podrażnionej. Posiada działanie antyoksydacyjne, ponieważ zawiera wit. C. Posiada też naturalne barwniki wzmacniające ochronę UV.
  • ekstrakt z korzenia buraka (Beta Vulgaris Root Extract)
  • wyciąg z nasion owsa (Avena Sativa (Oat) Kernel Extract)
  • ekstrakt z miłorzębu japońskiego (Ginkgo Biloba)
  • ekstrakt z opuncji
  • ekstrakt z zielonej herbaty
  • ekstrakt z karczocha
  • olejek geranium
  • kwas hialuronowy
i wiele innych...
W składzie tych kosmetyków znajdziemy też: kolagen, beta-glukan,biotynę,lecytynę, kwas foliowy, witaminę C oraz peptydy np. Palmitoyl Pentapeptide-4 i ceramidy- Ceramide NP
Marka używa naturalnych, ekologicznych konserwantów takich jak np: Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate.

Teraz po kolei przejdę do kosmetyków z tej linii. Opakowania są naprawdę ładne, szklane z widocznym logo marki. Ich design został bardzo dobrze przemyślany, ponieważ każdy kosmetyk jest wygodny w użyciu. Same opakowania tych kosmetyków kojarzą mi się trochę z rzeźbami z lodu z racji ich kształtu. 


Vitarice Essence Water


W przypadku esencji tym co mnie naprawdę zaskoczyło była niezliczona ilość malutkich bąbelków zatopionych w tym kosmetyku. Muszę przyznać, że wygląda to naprawdę efektownie !. Myślałam, że w trakcie używania bąbelki znikną, ale na szczęście nie zniknęły z czego bardzo się cieszę.
Esencja ma żelową konsystencję i jest bardzo wydajna. Na mojej tłustej skórze wystarczy tylko odrobina, by poczuć nawilżenie. Esencja wbrew pozorom nie pachnie jak ryż. Ma lekki różany zapach. Wydobycie esencji z butelki stwarza trochę problemów- malutkie bąbelki bardzo trzymają tę żelową ciecz, więc trzeba trochę potrzepać buteleczką.


Skład:
Water, Glycerin, Methylpropanediol, 1,2-Hexanediol, Niacinamide(20000ppm),Dipropylene Glycol, Centella Asiatica Extract, Portulaca Oleracea Extract, Algae Extract, Eclipta Prostrata Leaf Extract, Rosmarinus Officinalis(Rosemary) Leaf Extract, Chamomilla Recutita(Matricaria) Flower Extract, Avena Sativa(Oat) Kernel Extract, Cynara Scolymus(Artichoke) Leaf Extract, Oryza Sativa(Rice) Extract(110ppm),Oryza Sativa(Rice) Bran Extract(10ppm),Ginkgo Biloba Leaf Extract, Collagen Extract, Camellia Sinensis Leaf Water, Hydrogenated Lecithin, Geranium Maculatum Oil, Sodium Hyaluronate, Polyglyceryl-10 Laurate, Carbomer, Tromethamine, Adenosine, Polyquaternium-51,Beta-Glucan, Fructooligosaccharides, Hydrolyzed Hyaluronic Acid, Bifida Ferment Lysate, Saccharomyces/Rice Ferment Filtrate(10ppm),Butylene Glycol, Schizosaccharomyces Ferment Filtrate, Biotin(0.1ppm),Cyanocobalamin(0.1ppm),Ascorbic Acid(0.1ppm),Pyridoxine HCl (0.1ppm),Hydrolyzed Keratin, Panthenol(0.09ppm),Raffinose, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate, Ceramide NP, Palmitoyl Pentapeptide-4,Folic Acid(0.0015ppm),Ethylhexylglycerin 

Teraz przejdźmy do Vitarice Glow Serum



Serum od Commleaf także ma żelową konsystencję i biały kolor. Pachnie tak, jak esencja- lekką wodą różaną. Wyczuwam odrobinę lepkości, gdy je nałożę, ale tylko na początku, ponieważ po kilku minutach serum wchłania się całkowicie w moją skórę.
Daje także lekki efekt "glow". Serum wyposażone jest w pipetę, dzięki której dozowanie produktu jest niezwykle łatwe i przyjemne.


Skład:
Water, Dipropylene Glycol, Methylpropanediol, Glycereth-26, Glycerin, 1,2-Hexanediol, Niacinamide (20000ppm), Dimethicone/Vinyl Dimethicone Crosspolymer, Betaine, Algae Extract, Eclipta Prostrata Leaf Extract, Beta Vulgaris (Beet) Root Extract, Oryza Sativa (Rice) Extract (2000ppm),Oryza Sativa Rice (Bran) Extract (1000ppm), Avena Sativa (Oat) Kernel Extract, Pteris Multifida Extract, Cynara Scolymus (Artichoke) Leaf Extract, Ginkgo Biloba Leaf Extract, Collagen Extract, Opuntia Coccinellifera Fruit Extract, Hydrogenated Lecithin, Geranium Maculatum Oil, Sodium Hyaluronate, Camellia Sinensis Leaf Water, Polyglyceryl-10 Laurate, Hydrolyzed Corn Starch, Ceramide NP, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Silica, Butylene Glycol, Tromethamine, Sucrose Distearate, Saccharomyces/Rice Ferment Filtrate (1000ppm),Panthenol (756.5ppm),Glyceryl Polymethacrylate, Xanthan Gum, Adenosine, Fructooligosaccharides, Beta-Glucan, Glyceryl Stearate, Polyquaternium-51,Bifida Ferment Lysate, Hydrolyzed Hyaluronic Acid, Schizosaccharomyces Ferment Filtrate, Hydrolyzed Keratin, Lactobacillus Ferment, Raffinose, Folic Acid (1.5ppm), Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate, Biotin (0.1ppm),Cyanocobalamin (0.1ppm),Ascorbic Acid (0.1ppm),Pyridoxine HCl (0.1ppm),Palmitoyl Pentapeptide-4,Ethylhexylglycerin 

Vitarice Moisture Cream

To kolejny produkt z tej linii. Krem ma białe zabarwienie i pachnie lekko wodą różaną tak, jak pozostałe kosmetyki należące do linii Vitarice, które przetestowałam. Jest to bardzo dobrze nawilżający lekki krem, który będzie odpowiedni na jesień lub zimę. Jeśli masz bardzo suchą skórę i szukasz czegoś z naturalnymi składnikami to myślę, że będzie on odpowiedni.


Krem na mojej tłustej skórze zapewnia bardzo dobre nawilżenie na cały dzień i jest przy tym bardzo wydajny (60ml).
W trakcie używania nie zrobił mi krzywdy, a muszę dodać, że mam bardzo wymagającą trądzikową skórę. Wierzę, że to za sprawą naturalnych składników jakie zostały w nim zastosowane.


Tak wygląda w środku:


Skład:
Water, Glycerin, Methylpropanediol, Methyl Trimethicone, Hydrogenated Poly(C6-14-OLEFIN), Neopentyl Glycol Diheptanoate, 1,2-Hexanediol, Niacinamide (20000ppm),Butyrospermum Parkii (Shea), Caprylic/ Capryl Triglyceride, Trehalose, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Cetyl Alcohol, Glyceryl Stearate SE, Algae Extract, Eclipta Prostrata Leaf Extract, Ulmus Davidiana Root Extract, Amaranthus Caudatus Seed Extract, Oryza Sativa (Rice) Extract (2000ppm),Oryza Sativa (Rice) Bran Extract (1000ppm),Ginkgo Biloba Leaf Extract, Collagen Extract, Avena Sativa (Oat) Kernel Extract, Pteris Multifida Extract, Cynara Scolymus (Artichoke) Leaf Extract, Hydrogenated Lecithin, Geranium Maculatum Oil, Camellia Sinensis Leaf Water, Sodium Hyaluronate, Palmitic Acid, Carbomer, Stearic Acid, Behenyl Alcohol, Tromethamine, Cetearyl Alcohol, Beta-Glucan, Ceramide NP, Bifida Ferment Lysate, Saccharomyces/Rice Ferment Filtrate (1000ppm),Hydrolyzed Keratin, Butylene Glycol, Allantoin, Adenosine, Fructooligosaccharides, Sodium Stearoyl Glutamate, Schizosaccharomyces Ferment Filtrate, Cholesterol, Polyquaternium-51,Panthenol (81.5ppm),Hydrolyzed Hyaluronic Acid, Myristic Acid, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate, Raffinose, Folic Acid(1.5ppm),Biotin (0.1ppm),Cyanocobalamin(0.1ppm),Ascorbic Acid (0.1ppm),Pyridoxine HCl (0.1ppm),Palmitoyl Pentapeptide-4

Ogólnie cała linia Vitarice od Commleaf bardzo mi się podoba. Bardzo lubię kosmetyki naturalne, więc czuję jakby ten zestaw został stworzony dla takiej skóry jak moja. Kosmetyki są wydajne, mają piękne opakowania. Jednym słowem rewelacja ! ;) Polecam wypróbowanie tej linii szczególnie tym, którzy tak, jak ja cenią sobie naturalne kosmetyki i lubią lekki różany zapach.
Moja końcowa ocena to +++++

Jeżeli jesteś ciekawa\y linii Vitarice i innych kosmetyków od Commleaf wejdź na

Sulwhasoo First Care Activating Serum EX 60 ml

Sulwhasoo First Care Activating Serum EX 60 ml







Kolejna moja recenzja dotyczy Sulwhasoo First Care Activating Serum EX - 60 ml. Jak wiecie jestem wielkim maniakiem kosmetyków. Uwielbiam sera i różnego rodzaju esencje. Kiedyś moja pielęgnacja skóry była bardzo ograniczona i moja tłusta skóra nie wyglądała dobrze. Teraz tego typu produkty są w mojej codziennej rutynie i nigdy ich nie pomijam. Sulwhasoo First Care Activating Serum Ex jest moim drugim serum, które recenzuję na blogu (pierwsze było serum Hanyul Optimizing Serum- recenzja tu). Myślę, że osoby, które interesują się koreańskimi kosmetykami bardzo dobrze kojarzą tę markę należącą do Amore Pacific, ponieważ to serum jest najpopularniejszym i najlepiej sprzedającym się produktem marki. Głównym składnikiem większości produktów Sulwhasoo jest żeń-szeń, ale to nie jest jakikolwiek żeń-szeń, jest to najlepszy rodzaj żeń-szenia, który można znaleźć tylko na Półwyspie Koreańskim. Żeń-szeń stosowany w pielęgnacji skóry ma wiele potencjalnych korzyści. Jest dobry dla skóry starzejącej się. Ma również właściwości rozjaśniające.


Obietnice: Serum aktywujące First Care z Sulwhasoo obiecuje zwiększyć działanie produktów, których używasz po zastosowaniu JAUM Balancing Complex, czyli mieszanki składników botanicznych tego serum wybranych spośród ponad 3000 tradycyjnych koreańskich ziół. Przywraca skórze optymalną równowagę, uzupełnia wilgoć, nawilża i wyrównuje koloryt skóry.

Opakowanie: Sulwhasoo First Care Activating Serum Ex jest w ciężkiej, matowej ceramicznej butelce. Jest to duży plus, ponieważ produkt nie ma dostępu do światła. Z drugiej strony jednak ciężko jest ocenić jego zużycie, no i nie nadaje się do podróży. Posiada pompkę. Pojemność to 60ml.


Skład: ophiopogon japonicus root extract, water, glycyrrhiza uralensis (licorice) root extract, butylene glycol, alcohol, betaine, glycerin, camellia sinensis leaf extract, paeonia albiflora root extract, nelumbo nucifera flower extract, polygonatum officinale rhizome root extract, lilium candidum bulb extract, rehmannia glutinosa root extract, honey, juglans regia (walnut) seed extract, portulaca oleracea extract, zizyphus jujuba fruit extract, biosaccharide gum-1, natto gum, PEG/PPG-17/6 copolymer, glyceryl polymethacrylate, Bis-PEG-18 methyl ether dimethyl silane, carbomer, PEG-60 hydrogenated castor oil, dextrin, theobroma cacao (cocoa) extract, xanthan gum, ethylhexylglycerin, chondrus crispus (carrageenan), phenyl trimethicone, hydrogenated lecithin, propylene glycol, tromethamine, disodium EDTA, phenoxyethanol, fragrance


Serum zawiera alkohol, który nie przeszkadza mi, ponieważ wogóle go nie czuję. Sulwhasoo jest warte uwagi ze względu na składniki, takie jak: miód, hialuronian sodu, ekstrakt z portulaki, ekstrakt z korzenia ophiopogon japonicus, ekstrakt z korzenia lukrecji, liści camellia sinensis, korzenia piwonii, itd. Surowica ma piękny, bursztynowy kolor i pachnie jak żeń-szeń z innymi ziołami-wyczuwam też jakby lekką nutę imbiru?. Konsystencja jest jak żel i łatwo rozprowadza się na twarzy.



Naprawdę uwielbiam konsystencję tego serum i zazwyczaj używam 2-3 pompki na całą twarz. Uwielbiam również czapkę, ponieważ bardzo łatwo ją zdjąć, gdy używasz tego produktu. Nie oczekiwałam cudów od tego serum, ale wyniki są naprawdę zachęcające. Używając tego produktu z czasem zauważyłam, że:


  • skóra jest dużo gładsza,
  • pory wydają się być zdecydowanie mniejsze,
  • skóra ma łagodny blask,
  • skóra jest mniej podatna na nadmierne wydzielanie sebum
  • inne produkty do pielęgnacji wydają się lepiej wnikać w moją skórę.


Podsumowując, bardzo lubię serum od Sulwhasoo i planuję wypróbować więcej ich produktów, zarówno tych pełnowymiarowych jak i tych w wersji miniaturowej. Sulwhasoo jest naprawdę drogie, jednak można zauważyć, że wkładają wiele wysiłku tworząc tak dobre produkty.
Ocena: +++++
Porównanie palet - Too Faced Sweet Peach i Makeup Revolution Chocolate Vice

Porównanie palet - Too Faced Sweet Peach i Makeup Revolution Chocolate Vice








Nigdy nie recenzowałam na blogu żadnych palet do makijażu, więc czas to zmienić.
W moim posiadaniu są tylko dwie palety i to mi w zupełności wystarczy. Too Faced i Makeup Revolution są dopasowane do moich potrzeb. Cienie są w takiej kolorystyce, które używam na co dzień i na wielkie wyjścia. Dzisiaj chciałabym zrobić ich porównanie.

Pierwsza paleta to Makeup Revolution Chocolate Vice
W zestawie mamy 16 cieni do powiek w tym dwa duże podstawowe cienie.
Paleta jest w kształcie czekolady. Ma w środku duże lusterko i zawiera dwustronną, długą pacynke do cieni. Cieniami można wykonać makijaż na prawie każdą okazję. Cienie nie mają nazw napisanych na palecie. Nazwy cieni tutaj były napisane na przezroczystej folii, której już niestety nie mam więc mogę wypisać po kolei nazwy cieni:

 Idąc od początku palety:
- duży złocisty, perłowy – Vice,
- beż, matowy – Sway,
- jasny złocisty beż, perłowy – Satisfy,
- jasna, złocista brzoskwinia, perłowy – Require,
- średni, ciepły brąz, matowy – Convert,
- ciemny brąz, zimny, matowy – Treat,
- złoto, perłowy (bardzo piękny i intensywny) – Habit,
połączenie miedzi ze złotem,  bardziej jednak dominuje miedź, perłowy – Persuade,
- średni, zimny brąz, matowy – Need,
- ciemny, perłowy brąz – Crave,
- perłowy grafit – Lust,
- bardziej intensywna brzoskwinia, perłowa – Reason,
- łososiowy róż, matowy – Must,
- ceglany, matowy – Maleficence,
- głęboki, brudny róż, matowy – Fancy,
- duży, bardzo jasny beż, biały, matowy – Appeal,  ten kolor  w tej palecie najmniej mi się podoba, ponieważ jest mało intensywny i kruszy się przy aplikacji.

Cienie w tej palecie niestety nie pachną czekoladą. Moim zdaniem mają lekko chemiczny zapach, co nie do końca mi się podoba.
Skład cieni:
Mica, Talc, Magnesium Stearate, Mineral Oil, Ethylhexyl Palmitate, Polybutene, Dimethicone, Silica, Methylparaben, Propylparaben, Fragrance, Calcium Sodium Borosilicate, Titanium Dioxide (CI 77891), Iron Oxides (CI 77491, CI 77492, CI 77499), Carmine (CI 75470)


Tak właśnie wygląda paleta Makeup Revolution. Czarna, duża czekolada.


Jeszcze małe zbliżenie na kolory palety...


Swatche czekoladki:



Teraz czas przejść do brzoskwiniowej palety Too Faced.
Paletka Too Faced cieszy się sporym zainteresowaniem w Polsce. Idealnie wpisuje się w trendy makijażowe (pomarańczowe, różowe cienie na powiekach) do tego pachnie brzoskwiniami ! nawiązując do poprzedniej palety tej firmy-Chocolate Bar. Muszę więc przyznać, że tak dobra paleta nie mogła przejść w drogeriach Sephora bez echa. Ma jednak moim zdaniem swoje wady jak każdy inny produkt.


Paleta Sweet Peach zawiera osiemnaście cieni po 0,95 gr każdy, zamkniętych w metalowym opakowaniu z małym lusterkiem w brzoskwiniowej oprawie. Metalowa kasetka, jak widać na zdjęciu ma wytłaczany wzór brzoskwiń i jest to jej duży atut. Mocne zamknięcie na magnes, dobre dopasowanie części i twardość materiału z jakiego została wykonana przemawiają za tym, że dobrze sprawdzi się też w podroży. Całość wygląda naprawdę słodko, ale i porządnie !


Atutem tej palety jest też kolorystyka cieni. Jest ich na tyle dużo, że można dać ponieść się fantazji. Wadą w tej palecie jest konsystencja cieni matowych. O ile wszystkie błyszczące cienie maja fajną maślaną konsystencję, są dobrze napigmentowane i samorozcierające się przy czym nie ma tu znaczenia czy używamy palców czy pędzla, z matami jest mały problem. Matowe cienie są poprostu suche, co sprawia, że trochę się osypują podczas aplikacji. Trzeba więc troszkę się natrudzić, aby je ładnie zblendować ze sobą. Wtedy efekt finalny jest bardzo dobry.


Skład poszczególnych cieni Sephora podaje osobno:

Delectable, White Peach: Talc, Mica, Caprylic/Capric Triglyceride, PTFE, Zinc Stearate, Sodium Saccharin, Water/Aqua/Eau, Ethylene/Acrylic Acid Copolymer, Geraniol, Glycerin, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Fragrance/Parfum, Phenoxyethanol, Poloxamer 338,Prunus Persica (Peach) Fruit Extract/Prunus Persica Fruit Extract, Silica, Sodium Dehydroacetate, Sorbic Acid, Carmine (CI 75470). May Contain/Peut Contenir (+/-): Ultramarines (CI 77007), Iron Oxides (CI 77491, CI 77492, CI 77499), Manganese Violet (CI 77742), Titanium Dioxide (CI 77891)

Summer Yum, Puree: Talc, Mica, Ethylene/Acrylic Acid Copolymer, Caprylic/Capric Triglyceride, PTFE, Zinc Stearate, Sodium Saccharin, Water/Aqua/Eau, Geraniol, Glycerin, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Fragrance/Parfum, Phenoxyethanol, Poloxamer 338, Prunus Persica (Peach) Fruit Extract/Prunus Persica Fruit Extract, Silica, Sodium Dehydroacetate, Sorbic Acid. May Contain/Peut Contenir (+/-): Iron Oxides (CI 77491, CI 77492, CI 77499), Manganese Violet (CI 77742) Titanium Dioxide (CI 77891)

Peaches' N Cream: Mica, Ethylene/Acrylic Acid Copolymer, Caprylic/Capric Triglyceride, Zinc Stearate, PTFE, Talc, Sodium Saccharin, Water/Aqua/Eau, Geraniol, Glycerin, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Fragrance/Parfum, Phenoxyethanol, Poloxamer 338, Prunus Persica (Peach) Fruit Extract/Prunus Persica Fruit Extract, Silica, Sodium Dehydroacetate, Sorbic Acid, Carmine (CI 75470). Iron Oxides (CI 77491, CI 77492), Manganese Violet (CI 77742), Titanium Dioxide (CI 77891)

Candied Peach: Talc, Mica, Ethylene/Acrylic Acid Copolymer, Caprylic/Capric Triglyceride, Zinc Stearate, Calcium Sodium Borosilicate, Sodium Saccharin, Water/Aqua/Eau, Geraniol, Glycerin, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Fragrance/Parfum, Phenoxyethanol, Poloxamer 338, Prunus Persica (Peach) Fruit Extract/Prunus Persica Fruit Extract, PTFE, Silica, Sodium Dehydroacetate, Sorbic Acid, Tin Oxide, Carmine (CI 75470). Yellow 5 Lake (CI 19140), Iron Oxides (CI 77491), Titanium Dioxide (CI 77891)

Talk Derby To Me: Mica, Boron Nitride, PTFE, Zinc Stearate, Caprylic/Capric Triglyceride, Talc, Sodium Saccharin, Water/Aqua/Eau, Ethylene/Acrylic Acid Copolymer, Geraniol, Glycerin, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Fragrance/Parfum, Phenoxyethanol, Poloxamer 338, Prunus Persica (Peach) Fruit Extract/Prunus Persica Fruit Extract, Silica, Sodium Dehydroacetate, Sorbic Acid, Carmine (CI 75470). Ultramarines (CI 77007), Iron Oxides (CI 77491, CI 77499), Titanium Dioxide (CI 77891)

Cobbler: Mica, Talc, Caprylic/Capric Triglyceride, Zinc Stearate, PTFE, Sodium Saccharin, Water/Aqua/Eau, Ethylene/Acrylic Acid Copolymer, Geraniol, Glycerin, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Fragrance/Parfum, Phenoxyethanol, Poloxamer 338, Prunus Persica (Peach) Fruit Extract/Prunus Persica Fruit Extract, Silica, Sodium Dehydroacetate, Sorbic Acid, Carmine (CI 75470). Iron Oxides (CI 77491, CI 77492, CI 77499), Ferric Ferrocyanide (CI 77510), Manganese Violet (CI 77742), Titanium Dioxide (CI 77891)

Peach Pit, Caramel: Mica, Caprylic/Capric Triglyceride, Talc, Zinc Stearate, PTFE, Sodium Saccharin, Water/Aqua/Eau, Ethylene/Acrylic Acid Copolymer, Geraniol, Glycerin, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool Fragrance/Parfum, Phenoxyethanol, Poloxamer 338, Prunus Persica (Peach) Fruit Extract/Prunus Persica Fruit Extract, Silica, Sodium Dehydroacetate, Sorbic Acid. May Contain/Peut Contenir (+/-): Iron Oxides (CI 77491, CI 77492, CI 77499), Manganese Violet (CI 77742), Titanium Dioxide (CI 77891)

Nectar: Mica, Caprylic/Capric Triglyceride, Talc, PTFE, Zinc Stearate, Sodium Saccharin, Water/Aqua/Eau, Ethylene/Acrylic Acid Copolymer, Geraniol, Glycerin, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Fragrance/Parfum, Phenoxyethanol, Poloxamer 338, Prunus Persica (Peach) Fruit Extract/Prunus Persica Fruit Extract, Silica, Sodium Dehydroacetate, Sorbic Acid, Carmine (CI 75470). Yellow 5 Lake (CI 19140), Bismuth Oxychloride (CI 77163), Iron Oxides (CI 77491, CI 77492), Titanium Dioxide (CI 77891)

Tempting: Mica, Caprylic/Capric Triglyceride, Sodium Saccharin, Water/Aqua/Eau, Ethylene/Acrylic Acid Copolymer, Geraniol, Glycerin, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Fragrance/Parfum, Phenoxyethanol, Poloxamer 338, Prunus Persica (Peach) Fruit Extract/Prunus Persica Fruit Extract, PTFE, Silica, Sodium Dehydroacetate, Sorbic Acid, Talc, Zinc Stearate. Iron Oxides (CI 77491, CI 77499), Titanium Dioxide (CI 77891)

Charmed, I'm Sure, Bless Her Heart: Talc, Mica, Caprylic/Capric Triglyceride, Ethylene/Acrylic Acid Copolymer, PTFE, Zinc Stearate, Sodium Saccharin, Water/Aqua/Eau, Geraniol, Glycerin, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Fragrance/Parfum, Phenoxyethanol, Poloxamer 338, Prunus Persica (Peach) Fruit Extract/ Prunus Persica Fruit Extract, Silica, Sodium Dehydroacetate, Sorbic Acid. May Contain/Peut Contenir (+/-):Bronze Powder (CI 77400), Iron Oxides (CI 77491, CI 77492, CI 77499), Manganese Violet (CI 77742), Titanium Dioxide (CI 77891)

Luscious: Mica, Talc, Caprylic/Capric Triglyceride, Zinc Stearate, Sodium Saccharin, Water/Aqua/Eau, Ethylene/Acrylic Acid Copolymer, Geraniol, Glycerin, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Fragrance/Parfum, Phenoxyethanol, Poloxamer 338, Prunus Persica (Peach) Fruit Extract/ Prunus Persica Fruit Extract, PTFE, Silica, Sodium Dehydroacetate, Sorbic Acid. Iron Oxides (CI 77491), Titanium Dioxide (CI 77891)

Georgia: Talc, Ethylene/Acrylic Acid Copolymer, Caprylic/Capric Triglyceride, PTFE, Zinc Stearate, Mica, Sodium Saccharin, Water/Aqua/Eau, Geraniol, Glycerin, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Fragrance/Parfum, Phenoxyethanol, Poloxamer 338, Prunus Persica (Peach) Fruit Extract/Prunus Persica Fruit Extract, Silica, Sodium Dehydroacetate, Sorbic Acid, Carmine (CI 75470). Iron Oxides (CI 77491, CI 77492, CI 77499), Manganese Violet (CI 77742), Titanium Dioxide (CI 77891)

Just Peachy: Mica, Talc, Caprylic/Capric Triglyceride, Zinc Stearate, PTFE, Sodium Saccharin, Water/Aqua/Eau, Ethylene/Acrylic Acid Copolymer, Geraniol, Glycerin, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Fragrance/Parfum, Phenoxyethanol, Poloxamer 338, Prunus Persica (Peach) Fruit Extract/Prunus Persica Fruit Extract, Silica, Sodium Dehydroacetate, Sorbic Acid, Tin Oxide, Carmine (CI 75470). Iron Oxides (CI 77491), Manganese Violet (CI 77742), Titanium Dioxide (CI 77891)

Bellini: Mica, Caprylic/Capric Triglyceride, Talc, PTFE, Zinc Stearate, Sodium Saccharin, Water/Aqua/Eau, Ethylene/Acrylic Acid Copolymer, Geraniol, Glycerin, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Fragrance/Parfum, Phenoxyethanol, Poloxamer 338, Prunus Persica (Peach) Fruit Extract/Prunus Persica Fruit Extract, Silica, Sodium Dehydroacetate, Sorbic Acid, Carmine (CI 75470). Bismuth Oxychloride (CI 77163), Bronze Powder (CI 77400), Iron Oxides (CI 77491), Manganese Violet (CI 77742), Titanium Dioxide (CI 77891)

Na koniec krótkie porównanie obu palet:

Too Faced Sweet Peach:

Plusy:

  • ładne, porządnie wykonane opakowanie
  • pachnące cienie 
  •  18 cieni
  • ładna kolorystyka
  • dobrze się blendują
  • nazwy cieni napisane w środku palety 
Minusy:
  • zbyt małe lusterko
  • matowe cienie są suche
  • ciężka kasetka
  • brak pędzelka lub pacynki do nakładania cieni (jak na cenę tej palety uważam, że powinna być w zestawie)
  • droga 

Makeup Revolution Chocolate Vice:

Plusy:
  • ładne opakowanie w kształcie czekolady nieco lżejsze od Too Faced
  • duże lusterko
  • długa pacynka do cieni w zestawie
  • dosyć tania jak na paletę
Minusy:
  • Nieco chemiczny zapach cieni
  • cienie są trochę suche
  • nazwy cieni napisane na przezroczystej folii, którą można zgubić
Ogólnie Paletka Too Faced jest moim niekwestionowanym zwycięzcą.
The Chok Chok Green Tea Safe Hydration Kit Tonymoly

The Chok Chok Green Tea Safe Hydration Kit Tonymoly


Ostatnio skusiłam się na mały zestawik z Tonymoly z kosmetyczką i dziś chcę go przedstawić. Do tego zestawu niewątpliwie przekonały mnie próbki kremu Tonymoly, które kiedyś dostałam do zamówienia z jolse. Kiedyś próbki, które były dołączane do zamówień traktowałam po macoszemu: dali, to dali, nie to nie. Nie dostałam? Spoko, a na co mi one. I tak jakoś się to kręciło, kręciło do pewnego czasu, aż uświadomiłam sobie jak one potrafią zachwycić. I to jaak! jedna mała saszetka wystarcza na 2 czasami 3 użycia. W ogóle uważam, że jet to fajna sprawa, bo nie oszukujmy się- czasami zdarza się, że mamy poczucie, że zmarnowaliśmy pieniądze na dany kosmetyk, który nam akurat nie podpasował. Wielu z nas eksperymentuje z kosmetykami i jak się nie sprawdzą to oddaje je komuś innemu, więc takie darmowe próbki do zamówień są fajne. Ja sama lubię je otrzymywać nie tylko ze sklepów internetowych. Stacjonarnie próbki najczęściej dostaję przy zakupie kosmetyków naturalnych takich jak: Sylveco, Vianek.

W skład zestawu The chok chok green tea safe hydration kit Tonymoly wchodzą m.in 
  • Travel pouch 
  • The Chok chok green tea watery cream o pojemności 60ml 
  • The Chok chok green tea foam cleanser o pojemności 50ml
  • The Chok chok green tea watery eye cream o pojemności 30ml
  • Pure cotton

Produkty wszystkie razem:


Nie mogę pominąć samej kosmetyczki, więc od niej zacznę tą recenzję.


Podróżna kosmetyczka jest bardzo dobrze wykonana i solidna. Ma ładne logo z napisami i jest zasuwana na zamek. Przychodzi zapakowana w taki sposób:


Okej to teraz czas na krem Tonymoly.


Pierwszym składnikiem tego lekkiego żelowego kremu jest "ChungTaeJeon" specjalny rodzaj sfermentowanej koreańskiej zielonej herbaty, który został poddany fermentacji przez ponad rok, aby uzyskać najlepszą siłę działania i korzyści dla skóry.
Wysoka zawartość przeciwutleniaczy sprawia, że zielona herbata działa nawilżająco na skórę chroni ją przed zanieczyszczeniami i szkodliwym działaniem promieni UV oraz pomaga rozjaśnić ją zapewniając jej młodzieńczy wygląd. Wraz z antybakteryjnym olejem z nasion cytryny i łagodzącym olejem z drzewa różanego, ten lekki krem natychmiast dostaje się do skóry i pozostawia ją pulchną i ukojoną”.
Źródło: sokoglam.com

Krem moim zdaniem ma taką puddingową konsystencję i nie powiedziałabym, że jest to taki typowy żel. Konsystencję żelu ma bardziej krem pod oczy o którym będzie mowa później. Na koniec będzie też porównanie wszystkich konsystencji produktów, więc można samemu ocenić. Krem do twarzy Tonnymoly dobrze nawilża, faktycznie szybko się wchłania jest lekki i nie pozostawia uczucia lepkości. Pachnie bardzo przyjemnie tak trochę cytrusowo i trochę zieloną herbatą. Pojemność tego kremu w tym zestawie to 60ml. Posiada bezpieczne składniki według Cosdna.


Skład kremu do twarzy COSDNA:



Teraz czas na krem pod oczy. Tutaj uważam, że krem ma konsystencję żelu. Szybko się wchłania i daje uczucie lekkiego chłodu pod oczami. Pachnie tak, jak krem powyżej. Bardzo dobrze nawilża. Pojemność tubki kremu pod oczy to 30ml.


Otwarta tubka kremu pod oczy Tonymoly wygląda tak:


Skład kremu Tonymoly pod oczy COSDNA:



Pianka Tonymoly to coś nowego. Widzę na internecie, że ciężko ją dostać osobno. Bardzo mnie zaskoczyła. Bardzo ładnie się pieni, nie pozostawia skrzypiącej skóry i nie wysusza. Moje nowe odkrycie. Pachnie jak pozostałe kosmetyki z tego zestawu. Pojemność to 50ml, ale wystarczy odrobina ze względu na jej pienienie się i trochę zbitą konsystencję. Ta pianka była w kosmetyczce bez opakowania zewnętrznego. Niestety nigdzie nie mogę znaleźć jej składu, a szkoda. Ale jest naprawdę dobra ! Kupiłabym ją ponownie osobno, ale jest tak trudno dostępna ;(


Trójwarstowowe waciki kosmetyczne wyciągnięte z papierowego opakowania wyglądają tak:



Pierwsza strona:


Druga:


Trzecia strona wacika jest taka, jak pierwsza. Szczerze to nie próbowałam ich jeszcze, ale myślę, że są ok. Na koniec jeszcze tak, jak obiecałam małe porównanie konsystencji wszystkich recenzowanych produktów:


Jak oceniam produkty i czy podobał mi się zestaw?
Tak. Produkty są bardzo fajne i mogę polecić je każdemu, a szczególnie osobom z tłustą skórą.
Oceniam wszystko na +++++
Copyright © 2018 Kinn and skin